reklama

Drapieżnik z Australii krąży po Łódzkiem. Trwa akcja poszukiwawcza

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Drapieżnik z Australii krąży po Łódzkiem. Trwa akcja poszukiwawcza - Zdjęcie główne
Autor: Canva | Opis: Podejrzewa się, że egzotyczny osobnik uciekł z nielegalnej hodowli.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
RegionJego charakterystyczny głos, przypominający ludzki śmiech, w Polsce można zazwyczaj usłyszeć jedynie w ogrodach zoologicznych. Tymczasem ten pochodzący z Australii drapieżny ptak został zauważony - a nawet sfotografowany - na wolności w województwie łódzkim. Internauci oraz miłośnicy zwierząt próbują ustalić, w jaki sposób wydostał się z niewoli i gdzie obecnie przebywa.
reklama

Zwierzę zauważono w gminie Nieborów

W miniony weekend na facebookowej grupie Ptaki pojawiła się zaskakująca informacja. W gminie Nieborów, na terenie powiatu łowickiego, dostrzeżono zwierzę, którego obecność w tej części świata jest wyjątkowo nietypowa.

Jeden z pasjonatów fotografii przyrodniczej uwiecznił na zdjęciach kukaburę chichotliwą (Dacelo novaeguineae) - największego przedstawiciela rodziny zimorodkowatych, naturalnie występującego we wschodniej i południowo-wschodniej Australii.

W odróżnieniu od większości zimorodków kukabury nie żywią się rybami. Są drapieżnikami, które polują na owady, jaszczurki, drobne ssaki, a nawet węże.

Zgłoszenie wpłynęło w niedzielę około godz. 19

Ptaka zauważono w sobotnie popołudnie w miejscowości Myślaków. Jedna z użytkowniczek internetu zgłosiła sprawę do organizacji Animal Helper.

reklama

Zgłoszenie wpłynęło w niedzielę około godz. 19. Poproszono zgłaszającą o zdobycie dodatkowych informacji lub o skontaktowanie się bezpośredniego świadka zdarzenia. Jak wyjaśnia rzeczniczka Animal Helper, Magdalena Matelska, takie dane są niezbędne, by możliwe było podjęcie działań i skierowanie odpowiednich służb na miejsce. Obecnie najważniejsze jest ustalenie, gdzie dokładnie ptak się pojawia.

Podejrzewa się, że egzotyczny osobnik uciekł z nielegalnej hodowli. Nie zauważono bowiem obrączki, dlatego traktowany jest jako zwierzę należące do właściciela, które powinno zostać odłowione.

Ma niewielkie szanse na przetrwanie na wolności

W pierwszej kolejności konieczne jest odnalezienie właściciela. Za schwytanie ptaka odpowiadałaby gmina lub Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, dysponujące odpowiednim doświadczeniem i zapleczem ornitologicznym.

reklama

Skontaktowano się również z Nadleśnictwem Nieborów, by sprawdzić, czy leśnicy natknęli się na egzotycznego gościa. Nadleśniczy Zbigniew Marat przyznał jednak, że wcześniej nie słyszał o takiej sytuacji.

Z dostępnych informacji wynika, że kukabury można spotkać w wielu polskich ogrodach zoologicznych, m.in. w Warszawie, Chorzowie, Poznaniu, Krakowie czy Lubinie.

Ptaka można zobaczyć także na farmie TuluTulu. Jej właściciele zapewnili jednak, że ich kukabura nadal znajduje się na miejscu. Dodali przy tym, że brak obrączki może wskazywać na pochodzenie z prywatnej hodowli. Zwrócili również uwagę, że ptaki trzymane w niewoli tracą instynkt łowiecki, przez co mają niewielkie szanse na długie przetrwanie na wolności, a także raczej nie przemieszczają się na duże odległości.

reklama
reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu tulodz.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo