Do zdarzenia doszło 7 lutego 2026 roku na dworcu kolejowym w Pabianicach. Około godz. 8.20 policjanci otrzymali zgłoszenie o zwłokach kobiety znajdujących się pod składem pociągu PKP Intercity relacji Wrocław-Białystok. Ruch pociągu został wstrzymany.
Śledczy ustalili, że 70-latka podróżowała pociągiem relacji Zakopane-Świnoujście, który zatrzymał się w Pabianicach około godz. 2 w nocy. Kobieta miała próbować wsiąść do składu już w trakcie jego ruszania.
Według ustaleń śledztwa pasażerka wpadła między peron a jadący pociąg. Została również uderzona stopniami wagonu. Zdarzenie zauważyli inni podróżni, którzy poinformowali o nim obsługę pociągu.
Na peron udali się m.in. funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei, jednak nie odnaleźli poszkodowanej. Kobieta doznała bardzo poważnych obrażeń, w tym częściowej amputacji lewej nogi i licznych złamań. Obrażenia te doprowadziły do jej śmierci.
Jak wynika z ustaleń śledczych, zanim ciało kobiety zostało odnalezione, przez stację przejechało jeszcze 11 pociągów.
Prokuratura wskazuje na błędy podczas odjazdu
Jak informuje Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi, w toku postępowania prokurator powołał biegłego z zakresu kolejnictwa i bezpieczeństwa transportu. Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego wskazano na naruszenie przez drużynę konduktorską szeregu przepisów. Jednym z uchybień miał być brak dopilnowania zamknięcia drzwi podczas procedury odjazdu pociągu.
W związku z ustaleniami śledczy przedstawili konduktorce zarzut nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci pasażerki. Chodzi o przestępstwo określone w art. 177 § 2 Kodeksu karnego, za które grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności
- dodaje.
Kobieta nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu. Postępowanie nie zostało zakończone. Prokuratura zapowiada dalsze czynności procesowe, w tym przesłuchania oraz weryfikację wyjaśnień złożonych w sprawie.
Komentarze (0)