Do zdarzenia doszło 5 lutego przed godziną 18 w miejscowości Piaski. Dyżurny piotrkowskiej policji odebrał zgłoszenie o nietrzeźwym kierowcy, który nie trzymał pasa ruchu i poruszał się od krawędzi do krawędzi jezdni. Zgłaszający próbował go zatrzymać, jednak kierowca forda gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać.
Po chwili stracił panowanie nad pojazdem i wjechał do przydrożnego rowu. Auto zostało porzucone, a kierowca… zniknął. Uciekł pieszo.
Daleko nie poszedł
Na miejsce przyjechali funkcjonariusze, w tym dzielnicowy z Posterunku Policji w Rozprzy. Mundurowi szybko ustalili, do kogo należy pojazd i ruszyli pod wskazany adres. Drzwi otworzyła konkubina 47-latka. Potwierdziła, że jej partner wrócił do domu około 20 minut wcześniej i… śpi.
Policjanci zastali mężczyznę leżącego w łóżku. Jego spodnie były mokre od śniegu i ubrudzone błotem, dokładnie takim, jakie było w rowie. Podczas kontroli wyszło na jaw, że nie ma on uprawnień do kierowania pojazdami.
- W trakcie legitymowania mundurowi ustalili, że nie posiada on uprawnień do kierowania pojazdami. Badanie wykazało niemal 3 promile alkoholu w organizmie mężczyzny. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara pozbawienia wolności do 3 lat
- informuje mł. asp. Edyta Daroch z piotrkowskiej policji.
Komentarze (0)