Pałac w Ksawerowie od lat przyciąga uwagę nie tylko swoją nietypową architekturą, ale i historią. Dziś obiekt stopniowo odzyskuje dawny blask.
Pierwszy dwór powstał tu w 1841 roku
Pierwszy dwór powstał tu w 1841 roku, kiedy majątek należał do Mateusza Lubowickiego. Prawdziwy przełom przyszedł wraz z rodziną Kindlerów - przemysłowców związanych z rozwijającymi się Pabianicami. Najpierw dobra nabył Rudolf Kindler, a następnie w 1889 roku przejął je jego syn Oskar.
- To jest pałac w Ksawerowie, pałac Oskara Kindlera, zbudowany w 1897 roku przez Oskara Kindlera, syna Rudolfa, czyli takiego znanego pabianickiego fabrykanta, który zajmował się, jak to w tamtych czasach bywało, włókiennictwem. No i ten nasz Oskar w miejscu letniej rezydencji rodziców postanowił postawić właśnie taki pałac
- mówi Marta Pokorska, prezes zarządu spółki będącej dziś właścicielem obiektu.
Demonstracja bogactwa i aspiracji właściciela
W latach 1897-1898 powstał pałac, który do dziś dominuje nad okolicą. Wzniesiony za ogromną, jak na tamte czasy, kwotę około 120 tysięcy rubli, był demonstracją bogactwa i aspiracji właściciela. Projekt przypisuje się architektowi Ignacemu Markiewiczowi. Równolegle rozwijano cały majątek: powstały zabudowania folwarczne, domy dla służby i pracowników, karczma, ogrody oraz park.
Oskar Kindler mieszkał tu z żoną Stefanią oraz córkami, Heleną i Zofią. Po jego śmierci w 1918 roku, która zbiegła się z końcem I wojny światowej i rozpadem starego porządku politycznego w Europie, majątek przeszedł w ręce córek. Helena Herse zajęła się prowadzeniem gospodarstwa, natomiast Zofia Loth rozwijała ogrody i szkółki, nadając miejscu bardziej specjalistyczny, ogrodniczy charakter.
W pałacu nadal mieszkała także Stefania Kindler, która pozostała tam aż do 1935 roku. Druga wojna światowa przerwała ten ciąg niemal definitywnie. W 1939 roku na terenie majątku stacjonował oddział lotniczy Armii "Łódź". Po 1945 roku majątek przejęło państwo. Pałac przestał być rezydencją, a stał się obiektem użytkowym. W okresie PRL mieściły się tu szkoły rolnicze i ogrodnicze, funkcjonował internat, a otaczające tereny służyły gospodarstwom państwowym.
Część codzienności, szkoła, miejsce nauki i pracy
Dla kolejnych pokoleń mieszkańców regionu miejsce to nie było już symbolem luksusu, lecz częścią codzienności, szkołą, miejscem nauki, pracy i dorastania.
Po transformacji ustrojowej pałac ponownie zmienił swoją rolę. W 1991 roku trafił w ręce instytucji finansowej, a następnie prywatnych właścicieli. Przez pewien czas pozostawał w stanie wyraźnego zaniedbania - choć zachowany konstrukcyjnie, wymagał pilnych prac remontowych. Dopiero w kolejnych latach rozpoczęto szeroko zakrojoną rewitalizację, która objęła zarówno elewacje, jak i wnętrza oraz otaczający park. Odtwarzano detale architektoniczne, przywracano reprezentacyjny charakter pomieszczeń i dostosowywano je do nowych funkcji.
- Jesteśmy już po renowacji dachu, to była w zasadzie taka najważniejsza rzecz, żeby zabezpieczyć budynek. Na pewno przed nami jest jeszcze remont elewacji. No i pracujemy też nad otoczeniem pałacu, żeby po prostu ten park doprowadzić do takiego bardziej ekskluzywnego stylu
- mówi Marta Pokorska.
Dziś pałac nie jest zamkniętym zabytkiem
Obecny właściciel pałacu pozyskał również blisko 130 tys. zł dofinansowania z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego w ramach programu "Łódzkie dla zabytków". Środki te zostaną przeznaczone na modernizację instalacji elektrycznej, a także zakup i montaż systemu przeciwwłamaniowego.
Mimo licznych zmian, w pałacu zachowało się sporo oryginalnych elementów, stolarka okienna i drzwiowa, podłogi, a także fragmenty sztukaterii i malowideł, które dziś często ukryte są pod warstwami farby.
Dziś pałac nie jest zamkniętym zabytkiem, lecz miejscem tętniącym życiem. Odbywają się tu wydarzenia, działa żłobek, funkcjonują najemcy, a odwiedzający mogą poznać historię obiektu z bliska.
Komentarze (0)