Jest winien pieniądze blisko 400 hodowcom
Zbigniew K. odpowiada przed sądem za wyrządzenie szkody blisko 400 hodowcom bydła, którym nie uregulował należności za dostarczone zwierzęta. Łączna wartość zobowiązań wobec nich wynosi około 23 mln zł. Prokuratura zarzuca mu również ukrywanie majątku poprzez przekazywanie go członkom rodziny.
Postępowanie sądowe rozpoczęło się w 2022 roku przed Sądem Okręgowym w Łodzi. W trakcie procesu przesłuchano zarówno wieloletnich współpracowników oskarżonego, jak i osoby, które dołączyły do firmy na krótki okres, żeby wesprzeć jej funkcjonowanie.
Jednym z nich był Piotr S., którego zadaniem było przygotowanie dokumentów związanych z planowaną restrukturyzacją przedsiębiorstwa. Podczas składania zeznań wskazał, że Zbigniew K. tłumaczył pogarszającą się sytuację finansową przede wszystkim opóźnieniami w regulowaniu zobowiązań oraz koniecznością ponoszenia kosztów inwestycyjnych.
- Już po pierwszym miesiącu pracy uznałem, że restrukturyzacja jest niezbędna. Bez jej przeprowadzenia zakład spełniał wszystkie warunki do ogłoszenia upadłości. Zbigniew K. miał tego pełną świadomość
- zeznał Piotr S.
"Wypłacał pieniądze nawet kilka razy w tygodniu"
Inaczej sytuację opisała księgowa zatrudniona w przedsiębiorstwie przez trzy miesiące w 2020 roku. Według jej relacji oskarżony miał trudności w relacjach z pracownikami - często podnosił głos i nie brał pod uwagę ich sugestii.
Swoje zeznania złożyła także kasjerka, która pracowała w firmie w latach 2016 - 2020. Jak wskazała, Zbigniew K. regularnie pobierał gotówkę z firmowej kasy, każdorazowo potwierdzając odbiór odpowiednim pokwitowaniem.
- Nie wyjaśniał, na co przeznacza te środki. Zdarzało się, że wypłacał pieniądze nawet kilka razy w tygodniu, a innym razem tylko raz w miesiącu. Kwoty zazwyczaj mieściły się w przedziale od 5 do 10 tys. zł
- zeznała świadek.
Firma zaczynała jako niewielki rodzinny zakład
Zbigniew K. usłyszał również zarzut oszustwa na kwotę przekraczającą 2 mln zł na szkodę kontrahenta z Izraela. Sprawa dotyczy umowy obejmującej ubój rytualny zwierząt oraz dostawę mięsa. Izraelska firma przekazała na konto przedsiębiorstwa oskarżonego zaliczkę w wysokości 500 tys. euro. Środki miały zostać przeznaczone na przedpłaty dla dostawców bydła, jednak - według ustaleń prokuratury - wykorzystano je na inne cele, co śledczy uznali za ich sprzeniewierzenie.
Zakłady mięsne "Zbyszko" rozpoczęły działalność w latach 90. XX wieku jako niewielkie rodzinne przedsiębiorstwo zajmujące się produkcją mięsa i wyrobów wędliniarskich. W kolejnych latach firma dynamicznie się rozwijała, a sieć sprzedaży objęła blisko 50 sklepów firmowych działających w centralnej Polsce.
Komentarze (0)