Choroba postępowała szybko
- Moja choroba - zespół szkliwiających kłębuszków nerkowych - postępowała szybko i doprowadziła do niewydolności nerek. Przez rok musiałam poddawać się dializom. Zostałam zakwalifikowana do przeszczepu. Telefon zadzwonił 14 lat temu o godz. 23. Pani doktor tutaj z kliniki zadzwoniła do mojej mamy z pytaniem, czy jestem zdrowa, czy nie mam żadnej infekcji. I mama już wiedziała, o co chodzi, bo kto dzwoni o 23 z takim pytaniem, prawda? I pojechaliśmy do Warszawy na przeszczep
- opowiada pani Joanna.
Młoda lekarka podkreśla, że operacja uratowała jej życie.
- Po przeszczepie wszystkie objawy choroby ustąpiły w ciągu jednego dnia. Zostałam wyleczona w ciągu jednego dnia, w ciągu tak naprawdę czterech godzin, bo tyle trwała operacja.
Światowy Dzień Chorób Rzadkich
Po wyzdrowieniu pani Joanna zapragnęła pomagać innym. Postanowiła, że zostanie lekarzem. Aktualnie robi specjalizację z chorób wewnętrznych w szpitalu w Skierniewicach, ale docelowo chce być nefrologiem. Zaczęła więc drugą specjalizację.
- Zostałam niejako przez życie powiązana, połączona z tą nefrologią i chyba już tak zostanie
- mówi dziś z uśmiechem.
Sobota (28 lutego) jest dla Joanny Winciorek szczególnym dniem - to Światowy Dzień Chorób Rzadkich. W Polsce choruje na nie około 3 mln osób. Poza zespołem szkliwiających kłębuszków nerkowych, na który cierpiała przyszła pani nefrolog, na liście są m.in. rdzeniowy zanik mięśni i mukowiscydoza.
- Choroby rzadkie stanowią wyzwanie dla nas wszystkich, wyzwanie w obecnej medycynie. Tych chorób w tej chwili opisanych jest 8 tysięcy, czyli jest ich wcale nie tak mało. Musimy wymieniać się doświadczeniami w ramach różnych platform specjalistycznych, tak abyśmy mogli zaoferować pacjentom najlepszą diagnostykę i leczenie
- podkreśla prof. Marcin Tkaczyk, kierownik Kliniki Pediatrii, Immunologii i Nefrologii w ICZMP.
Komentarze (0)