reklama

Krwawa kłótnia w mieszkaniu na Bałutach. 54-latek miał zaatakować kolegę maczetą i... blenderem

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Krwawa kłótnia w mieszkaniu na Bałutach. 54-latek miał zaatakować kolegę maczetą i... blenderem - Zdjęcie główne
Autor: Karolina Brózda | Opis: Co najmniej 27 ciosów maczetą miał zadać 54-letni Marcin S. swojemu o 10 lat starszemu znajomemu podczas zakrapianego spotkania w jednym z mieszkań na Bałutach.
Zobacz
galerię
3
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
RegionCo najmniej 27 ciosów maczetą miał zadać 54-letni Marcin S. swojemu o 10 lat starszemu znajomemu podczas zakrapianego spotkania w jednym z mieszkań na Bałutach. Proces mężczyzny rozpoczął się w środę (30 września) w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Oskarżonemu grozi nawet dożywotnie pozbawienie wolności.

Podczas rozprawy Marcin S. odmówił składania wyjaśnień. Odczytano więc protokół z wcześniejszego przesłuchania, podczas którego 54-latek przyznał się do winy. Nie potrafił jednak podać żadnych szczegółów, zasłaniając się niepamięcią.

"Odkąd straciłem prawo jazdy, to piję codziennie"

- Nie pamiętam żadnej kłótni ani żebym uderzył Darka maczetą. Mam tak po alkoholu. Odkąd straciłem prawo jazdy, to piję właściwie codziennie. Mam też padaczkę alkoholową, więc codziennie rano muszę sobie wypić kielona, żeby nie zaczęło mną trząść

- wyjaśniał oskarżony podczas pierwszego przesłuchania.

Zbrodnia, o którą oskarżony jest Marcin S., jest wyjątkowo przerażająca. Doszło do niej 23 stycznia br. w mieszkaniu przy ul. Drukarskiej na Bałutach w Łodzi. Sekcja zwłok ofiary ujawniła straszne szczegóły: wieloodłamowe złamania kości czaszki, uszkodzenie mózgu i liczne rany cięte i rąbane głowy. 64-latek próbował się bronić - na rękach miał ślady od uderzeń maczetą. Napastnik jako narzędzia zbrodni miał też używać blendera, który cały we krwi znaleziono przy zwłokach.

reklama

Marcin S. kolegował się z ofiarą od kilku lat

Według ustaleń śledczych, mężczyźni spotkali się i razem pili alkohol. Później między 54-latkiem a jego starszym kolegą miało dojść do sprzeczki. Gospodarz chwycił maczetę i zaczął zadawać ciosy. W chwili zatrzymania Marcin S. był pijany - miał około 1,5 promila alkoholu w organizmie.

Jako świadek zeznawał Piotr P., brat ofiary.

- Nie utrzymywałem bliskich relacji z Dariuszem. O jego śmierci dowiedział się od policjantów. Oskarżonego nie znam, brat nigdy mi o nim nie mówił. Po alkoholu Darek nie był agresywny, ale męczący, zawsze się wtrącał do rozmowy, musiał mieć rację.

reklama
reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Artykuł pochodzi z portalu tulodz.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo