Śledztwo prowadzone przez Dział do Spraw Cyberprzestępczości Prokuratury Regionalnej w Łodzi oraz funkcjonariuszy CBZC Zarząd w Łodzi doprowadziło do postawienia zarzutów ośmiu mężczyznom w wieku od 21 do 31 lat.
Śledczy zarzucają im udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa internetowe oraz pranie pieniędzy. Ponieważ z przestępczej działalności mieli uczynić stałe źródło dochodu, grozi im nawet do 15 lat więzienia.
Telefon z banku był pułapką
Schemat działania grupy miał być dobrze przygotowany. Przestępcy wybierali swoje ofiary i kontaktowali się z nimi telefonicznie, podając się za pracowników banków.
Przekonywali rozmówców, że ich oszczędności są zagrożone i aby je ochronić, trzeba przelać pieniądze na specjalny „techniczny” rachunek bankowy. W rzeczywistości były to konta kontrolowane przez osoby powiązane z grupą.
Niektórzy pokrzywdzeni mieli być także nakłaniani do zaciągania kredytów i pożyczek, a następnie przelewania uzyskanych pieniędzy oszustom. Jak ustalili śledczy, przestępcy mieli wykorzystywać także fałszywe obietnice atrakcyjnych inwestycji, które miały skłonić ludzi do przekazywania zgromadzonych środków.
Werbowali „słupy” do kont bankowych
Grupa miała mieć dokładnie podzielone zadania. Jedni członkowie wykonywali telefony do ofiar, inni zajmowali się pozyskiwaniem osób, które udostępniały swoje rachunki bankowe. Tak zwani „dawcy kont” mieli być znajdowani przez internet. Oferowano im szybki zarobek w zamian za udostępnienie rachunku. Według prokuratury, otrzymywali około 2-3 proc. kwoty, która trafiała na ich konto.
Przed przekazaniem rachunku byli sprawdzani . Oszuści ustalali m.in., od kiedy dana osoba ma konto, w jakim banku oraz czy korzysta z bankowości internetowej.
Pieniądze wypłacali przy bankomatach i zamieniali na kryptowaluty
Rolą ośmiu oskarżonych miało być przejmowanie pieniędzy trafiających na podstawione rachunki. Spotykali się z osobami udostępniającymi konta, sprawdzali dostęp do aplikacji bankowej, odbierali karty płatnicze i zwiększali limity wypłat. Następnie - często w pobliżu bankomatów - wypłacali pieniądze przy użyciu kart lub kodów BLIK.
Zdarzało się również, że pieniądze wypłacali sami posiadacze rachunków, a następnie przekazywali je członkom grupy.
Według śledczych środki były później zamieniane na kryptowaluty. Przestępcy mieli korzystać z kantorów kryptowalutowych oraz bitomatów.
To tylko część sprawy
Prokuratura podkreśla, że obecny akt oskarżenia obejmuje jedynie część działalności grupy. Śledztwo nadal trwa, a jego zakres obejmuje ponad 150 podejrzanych.
- Zarzucone oskarżonym przestępstwa różnią się i są adekwatne do poczynionych ustaleń. Akt oskarżenia obejmuje jedynie wycinek prowadzonego przez grupę przestępczą procederu
- przekazał nam Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Łodzi.
Komentarze (0)